Dlaczego Stary Testament jest trudny do zrozumienia? Klucz do świata, którego już nie ma
Jeśli kiedykolwiek próbowałeś czytać Biblię od pierwszej strony, jest spora szansa, że po kilku rozdziałach Księgi Rodzaju zacząłeś się zastanawiać: „Czy ja na pewno to rozumiem?” A kiedy później pojawiają się wojny, skomplikowane przepisy, ofiary ze zwierząt czy surowe prawa, wiele osób zwyczajnie się zniechęca. To całkowicie normalne. Sam Stary Testament potrafi budzić mnóstwo pytań. Dlaczego Bóg wydaje się czasem tak surowy? Skąd tyle przemocy? Dlaczego niektóre wydarzenia wydają się zupełnie nie pasować do obrazu kochającego Ojca, którego poznajemy w Jezusie? Dobra wiadomość jest taka, że problem zazwyczaj nie tkwi w samej Biblii. Najczęściej wynika z tego, że czytamy księgi sprzed trzech tysięcy lat tak, jakby zostały napisane w XXI wieku. Patrzymy na nie oczami współczesnego Europejczyka, podczas gdy ich autorzy żyli w świecie, którego już po prostu nie ma. I właśnie to jest największym wyzwaniem.
Biblia nie została napisana bezpośrednio do nas
To może zabrzmieć zaskakująco, ale Biblia nie powstała z myślą o współczesnym czytelniku. Najpierw była skierowana do konkretnych ludzi żyjących w określonym miejscu, czasie i kulturze. Dopiero później jej przesłanie stało się uniwersalne i zaczęło przemawiać do kolejnych pokoleń. To trochę jak czytanie listu sprzed kilkuset lat. Sam tekst można przeczytać bez problemu, ale bez znajomości realiów łatwo źle zrozumieć jego sens.
Dokładnie tak samo jest ze Starym Testamentem.
Biblia to biblioteka, a nie jedna książka
Często mówimy po prostu „Biblia”, jakby była jedną książką napisaną przez jednego autora. Tymczasem samo słowo oznacza po prostu „księgi”. Stary Testament powstawał przez około tysiąc lat. Poszczególne księgi tworzyli różni autorzy, żyjący w różnych epokach i mierzący się z zupełnie innymi problemami. Znajdziemy tam historię, poezję, modlitwy, prawa, proroctwa i księgi mądrościowe. Dlatego Psalmów nie czyta się tak samo jak Księgi Kapłańskiej, a Izajasza nie interpretuje się w taki sam sposób jak opowieści o Abrahamie czy Mojżeszu. Już św. Augustyn podkreślał, że chcąc zrozumieć Pismo Święte, trzeba najpierw rozpoznać, z jakim rodzajem tekstu mamy do czynienia. Współczesna biblistyka mówi dokładnie to samo.
Świat starożytnego Izraela był zupełnie inny od naszego
To chyba największa przeszkoda. Izraelici żyli w rzeczywistości, której dziś praktycznie już nie znamy. Było to społeczeństwo pastersko-rolnicze, oparte na rodzinie i rodzie, funkcjonujące w świecie ciągłych konfliktów, bez nowoczesnego prawa, policji czy administracji. Religia przenikała każdą sferę życia. Dzisiaj wielu ludzi oddziela wiarę od codzienności. W starożytnym Izraelu było to nie do pomyślenia. Decyzje dotyczące małżeństwa, pracy, zbiorów czy podróży miały również wymiar religijny. Dlatego kiedy czytamy, że Bóg prowadzi swój lud niemal na każdym kroku, dla Izraelitów nie było w tym nic niezwykłego. Dla nich taka była rzeczywistość.
Autorzy Biblii myśleli inaczej niż my
Język Starego Testamentu również potrafi zaskoczyć. Większość ksiąg została napisana po hebrajsku, a część po aramejsku. To jednak nie tylko kwestia słów. Zupełnie inny był również sposób myślenia. My lubimy definicje i precyzyjne wyjaśnienia. Hebrajczycy opowiadali historie. Myśleli obrazami, symbolami i konkretnymi wydarzeniami. Dobrym przykładem jest słowo „znać”. Dzisiaj oznacza głównie posiadanie wiedzy o kimś. Tymczasem hebrajskie jada mówi o głębokiej relacji.
Dlatego czytamy:
„Adam poznał Ewę, swoją żonę...”
Nie chodzi oczywiście o zdobycie informacji, ale o bliskość. Podobnie jest ze słowem „serce”. W Biblii nie oznacza ono wyłącznie uczuć. Serce jest centrum całego człowieka – miejscem, gdzie rodzą się decyzje, pamięć, rozum i wola. Kiedy odkrywamy takie różnice, wiele trudnych fragmentów zaczyna nagle nabierać sensu.
Bóg prowadził swój lud krok po kroku
To chyba najważniejszy klucz do zrozumienia Starego Testamentu. Bóg nie objawił ludziom wszystkiego od razu. Wychowywał swój lud stopniowo. Abraham wiedział więcej niż jego przodkowie. Mojżesz otrzymał więcej niż Abraham. Prorocy rozumieli jeszcze więcej. A pełnia Objawienia przyszła dopiero w Jezusie Chrystusie.
Dlatego Jezus powiedział:
„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.”
Nowy Testament nie przekreśla Starego. Pokazuje jego pełny sens.
Pięknie wyraził to św. Augustyn:
„Nowy Testament jest ukryty w Starym, a Stary wyjaśnia się w Nowym.”
Dlaczego Bóg wydaje się surowszy?
To chyba pytanie, które pojawia się najczęściej. Czy Bóg Starego Testamentu jest inny niż Jezus? Nie. Zmienia się nie Bóg, ale człowiek i jego zdolność rozumienia Bożego działania. Autorzy biblijni opisywali Boga takim językiem, jaki był zrozumiały dla ludzi ich epoki. Dlatego czytamy o Bożym gniewie, zazdrości czy żalu. Nie oznacza to jednak, że Bóg przeżywa emocje dokładnie tak jak człowiek. Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że Biblia często posługuje się językiem analogii – mówi o Bogu ludzkimi słowami, abyśmy mogli choć trochę zbliżyć się do tajemnicy Jego działania. Biblistka dr Joanna Nowińska zwraca uwagę, że obrazy Bożego gniewu mają przede wszystkim pokazać, jak poważne są skutki odrzucenia Boga. Nie opisują Boga, który traci panowanie nad sobą.
A co z wojnami i przemocą?
To kolejna rzecz, która często budzi sprzeciw. Czytając Stary Testament, łatwo zapomnieć, że Izrael żył w świecie, gdzie wojna była codziennością. Narody otaczające Izrael składały ofiary z dzieci, praktykowały rytualną prostytucję, niewolnictwo i brutalne podboje. Biblia opisuje historię zbawienia właśnie w takim świecie. Co więcej, współcześni bibliści zwracają uwagę, że starożytne opisy bitew bardzo często posługiwały się przesadą. Zwroty typu „wytracili wszystkich” były typowym elementem literatury wojennej tamtych czasów i nie zawsze oznaczały dosłowne zniszczenie całej ludności. Tak samo pisali Egipcjanie, Asyryjczycy czy Hetytci. Dlatego takich fragmentów nie można interpretować bez uwzględnienia ich historycznego i literackiego kontekstu.
W Biblii symbole mówią więcej niż dosłowność
Jednym z największych skarbów Starego Testamentu jest jego symbolika.
Woda oznacza życie i oczyszczenie.
Pustynia staje się miejscem próby.
Góra jest miejscem spotkania z Bogiem.
Krew symbolizuje życie.
Baranek zapowiada Chrystusa.
Drzewo życia prowadzi nas od pierwszych stron Księgi Rodzaju aż do ostatnich rozdziałów Apokalipsy.
Kiedy zaczynamy dostrzegać te powiązania, Biblia nagle staje się niezwykle spójną opowieścią.
Nie wszystko jest kroniką historyczną
Wiele osób oczekuje, że każda księga będzie przypominała współczesny reportaż. Tymczasem autorzy biblijni mieli inny cel. Chcieli przede wszystkim pokazać działanie Boga w historii. Dlatego posługiwali się poezją, hymnami, przypowieściami, symboliką liczb, genealogiami czy językiem prorockim. Nie oznacza to, że opisywane wydarzenia są wymyślone. Oznacza jedynie, że sposób ich przedstawienia podporządkowany jest przesłaniu teologicznemu.
Wszystko prowadzi do Jezusa
Najpiękniej Stary Testament otwiera się wtedy, gdy czytamy go razem z Nowym. Nagle okazuje się, że wiele wydarzeń zapowiada Chrystusa.
Adam wskazuje na nowego Adama.
Baranek paschalny zapowiada Jezusa.
Manna prowadzi do Eucharystii.
Przejście przez Morze Czerwone przypomina chrzest.
Miedziany wąż zapowiada krzyż.
To sposób czytania Biblii obecny już u Apostołów i pierwszych Ojców Kościoła. Nazywamy go typologią biblijną.
Jak czytać Stary Testament, żeby go naprawdę zrozumieć?
Nie trzeba być biblistą ani znać hebrajskiego. Warto jednak pamiętać o kilku prostych zasadach. Nie wyrywaj pojedynczych wersetów z kontekstu. Zwracaj uwagę, jaki rodzaj księgi czytasz. Poznawaj historię i kulturę starożytnego Izraela. Ucz się rozumieć biblijne symbole. I przede wszystkim czytaj Stary Testament zawsze w świetle Jezusa Chrystusa. Dobrym pomysłem jest również korzystanie z komentarzy biblijnych i książek uznanych biblistów. Często jedno krótkie wyjaśnienie sprawia, że fragment, który wydawał się niezrozumiały, nagle staje się jasny.
Podsumowanie
Stary Testament nie jest trudny dlatego, że Bóg chciał coś przed nami ukryć. Jest trudny, ponieważ dzieli nas od jego autorów kilka tysięcy lat historii, zupełnie inna kultura, odmienny język i sposób patrzenia na świat. Im lepiej poznajemy realia starożytnego Izraela, tym wyraźniej widzimy, że te księgi nie są zbiorem przypadkowych opowieści ani obrazem surowego Boga. Tworzą jedną, spójną historię zbawienia. Historię Boga, który cierpliwie wychowuje swój lud, prowadzi go krok po kroku i od samego początku przygotowuje świat na przyjście Jezusa Chrystusa. I właśnie wtedy Stary Testament przestaje być trudną księgą pełną niezrozumiałych przepisów. Zaczyna być fascynującą opowieścią, bez której znaczna część Nowego Testamentu po prostu nie byłaby w pełni zrozumiała.
Źródła
- Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Biblia Tysiąclecia, wyd. V.
- Katechizm Kościoła Katolickiego, szczególnie pkt 101–141 oraz 128–130.
- Papieska Komisja Biblijna, Interpretacja Biblii w Kościele.
- Joachim Gnilka, Teologia Nowego Testamentu (w odniesieniu do relacji między Starym i Nowym Testamentem).
- John H. Walton, Świat Starego Testamentu oraz Zaginiony świat Księgi Rodzaju.
- Scott Hahn, Przymierze i komunia.
- Brant Pitre, Jezus i żydowskie korzenie Eucharystii.
- Publikacje i wykłady dr Joanny Nowińskiej dotyczące interpretacji Pisma Świętego oraz języka biblijnego.

