Przejdź do głównej treści

Darmowa dostawa już od 350 zł ZOBACZ

Darmowa dostawa już od 350 zł ZOBACZ

Darmowa już od 350 zł ZOBACZ

Dostawa już od 350 zł ZOBACZ
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Jak modlić się psalmami? Przewodnik po modlitwie Biblią

Jak modlić się psalmami? Zobacz, jak wybrać psalm, rozważać jego słowa i szczerze rozmawiać z Bogiem w każdej życiowej sytuacji.

Jak modlić się psalmami? Przewodnik po modlitwie Biblią

Jak modlić się psalmami? Przewodnik po modlitwie Biblią

Nie zawsze wiemy, jak rozmawiać z Bogiem. Czasem brakuje nam słów, innym razem powtarzamy znane formuły, ale trudno nam naprawdę wyrazić to, co dzieje się w sercu. Właśnie wtedy pomocą mogą stać się psalmy.

Znajdziemy w nich niemal wszystko, czego doświadcza człowiek: zachwyt, wdzięczność, lęk, samotność, poczucie winy, gniew, zmęczenie, nadzieję i pragnienie bliskości Boga. Psalmista nie ukrywa swoich emocji. Nie próbuje udawać przed Bogiem człowieka spokojniejszego, silniejszego ani bardziej pobożnego, niż jest w rzeczywistości.

Dlatego Księga Psalmów może stać się szkołą szczerej modlitwy. Uczy, że do Boga można przychodzić zarówno z radością, jak i z pytaniem: „Dlaczego?”. Można Go uwielbiać, prosić o pomoc, przepraszać, skarżyć się, a nawet wypowiadać przed Nim własny gniew. Najważniejsze, aby nie odchodzić z tym wszystkim od Boga, lecz przeżywać to w Jego obecności.

Psalmy są modlitwą całego ludzkiego życia

Psalmy nie powstały jako zbiór oderwanych od życia religijnych tekstów. Rodziły się pośród konkretnych wydarzeń: zwycięstw i klęsk, choroby, prześladowania, niewoli, poczucia winy, wdzięczności za ocalenie oraz zachwytu nad dziełem stworzenia.

Niektóre były śpiewane podczas liturgii w świątyni, inne wyrażają osobistą modlitwę człowieka znajdującego się w niebezpieczeństwie. Są psalmy królewskie, pokutne, dziękczynne, mądrościowe, błagalne i uwielbienia.

Ta różnorodność sprawia, że Księga Psalmów nie pokazuje jednego idealnego sposobu przeżywania wiary. Ukazuje prawdziwą relację z Bogiem, która dojrzewa pośród zmieniających się doświadczeń.

Jednego dnia możemy modlić się słowami: „Chwal, duszo moja, Pana”, a następnego bardziej prawdziwe okaże się wołanie: „Jak długo, Panie, całkiem o mnie nie będziesz pamiętał?”. Obydwa zdania należą do Biblii. Obydwa mogą stać się modlitwą człowieka wierzącego.

Wiara nie oznacza przecież, że zawsze czujemy pokój i bliskość Boga. Oznacza również, że nie przestajemy się do Niego zwracać, kiedy niczego takiego nie odczuwamy.

Dlaczego warto modlić się właśnie psalmami?

Podczas własnej modlitwy łatwo krążyć wokół tych samych spraw. Prosimy o zdrowie, rozwiązanie problemów, bezpieczeństwo najbliższych i powodzenie w codziennych obowiązkach. Nie ma w tym niczego złego, ale psalmy mogą poszerzyć naszą modlitwę.

Uczą zachwytu nad Bogiem, wdzięczności za rzeczy, których często nie zauważamy, oraz pamięci o Jego wierności. Przypominają także, że modlitwa nie służy wyłącznie temu, aby otrzymać rozwiązanie konkretnego problemu. Jest trwaniem przed Bogiem i stopniowym uczeniem się patrzenia na życie z Jego perspektywy.

Psalmy dają nam również słowa wtedy, gdy sami nie potrafimy ich znaleźć. Człowiek pogrążony w żałobie może nie mieć siły na długą modlitwę. Ktoś skrzywdzony może nie umieć spokojnie opowiedzieć Bogu o swoim bólu. Osoba przeżywająca duchową pustkę może nie wiedzieć, jak zwrócić się do Boga, którego obecności nie odczuwa.

W takiej chwili wystarczy czasem jedno zdanie: „Pan jest blisko skruszonych w sercu” albo „Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”.

Nie musimy od razu odczuwać pocieszenia. Możemy po prostu oprzeć własną modlitwę na słowach, które przed nami wypowiadały całe pokolenia ludzi wierzących.

Psalmami modlił się również Jezus

Dla chrześcijan psalmy mają jeszcze głębsze znaczenie, ponieważ modlił się nimi Jezus. Znał je, cytował i odnosił do swojej misji. Psalmami modlili się również Maryja, apostołowie i pierwsze wspólnoty chrześcijańskie.

Na krzyżu Jezus wypowiedział słowa Psalmu 22: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”. Nie była to utrata wiary, lecz modlitwa człowieka przechodzącego przez rzeczywiste cierpienie. Cały psalm rozpoczyna się wołaniem pełnym bólu, ale prowadzi ku ufności i zapowiedzi zwycięstwa Boga.

Jezus pokazuje w ten sposób, że słowami psalmu można modlić się także wtedy, gdy doświadczenie wydaje się całkowicie sprzeczne z nadzieją. Nie trzeba czekać, aż ból minie i wszystko ponownie stanie się zrozumiałe.

Kiedy modlimy się psalmami, wchodzimy więc w modlitwę Chrystusa i całego Kościoła. Nie jesteśmy jedynie pojedynczymi osobami próbującymi znaleźć odpowiednie słowa. Dołączamy do modlitwy, która trwa od tysięcy lat.

Jak wybrać psalm do modlitwy?

Można po prostu czytać psalmy po kolei. Taki sposób pozwala spotkać się również z tekstami, których sami prawdopodobnie byśmy nie wybrali. Nie zawsze jednak trzeba rozpoczynać od Psalmu 1 i codziennie przechodzić do następnego.

Dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z psalmu przeznaczonego na dany dzień w liturgii. Dzięki temu osobista modlitwa łączy się z modlitwą Kościoła i przygotowuje do pełniejszego słuchania Słowa Bożego podczas Mszy Świętej.

Można również wybierać psalmy odpowiadające temu, co aktualnie przeżywamy.

Kiedy potrzebujemy pokoju i zaufania, pomocą może być Psalm 23 rozpoczynający się od słów: „Pan jest moim pasterzem”. W czasie lęku warto sięgnąć po Psalm 27 lub 91. Gdy chcemy przeprosić Boga, naturalnym wyborem będzie Psalm 51: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w swojej łaskawości”.

Psalm 103 pomaga dziękować za otrzymane dobro, Psalm 139 przypomina o tym, że Bóg zna człowieka całkowicie, a Psalm 121 prowadzi ku ufności w Jego opiekę. W chwili poczucia opuszczenia można modlić się Psalmem 13 lub 22.

Nie chodzi jednak o traktowanie Księgi Psalmów jak katalogu tekstów poprawiających samopoczucie. Wybrany psalm nie zawsze natychmiast przyniesie ulgę. Może jednak pomóc nazwać to, co przeżywamy, i otworzyć przed Bogiem miejsce, które dotąd pozostawało zamknięte.

Jak modlić się jednym psalmem krok po kroku?

Najpierw znajdź kilka lub kilkanaście minut, w których nie musisz się spieszyć. Możesz rozpocząć znakiem krzyża i krótką prośbą do Ducha Świętego:

„Duchu Święty, pomóż mi przyjąć to Słowo. Pokaż mi, co mówi ono o Bogu i czego dotyka w moim życiu”.

Następnie przeczytaj cały psalm powoli. Nie próbuj jeszcze analizować każdego wersetu. Zobacz raczej jego ogólny kierunek. Czy jest to modlitwa prośby, wdzięczności, żalu, uwielbienia czy zaufania? Co przeżywa osoba, która wypowiada te słowa? Czy podczas modlitwy coś się w niej zmienia?

Przeczytaj psalm drugi raz i zatrzymaj się przy zdaniu, które szczególnie zwraca Twoją uwagę. Nie zawsze będzie to najpiękniejszy lub najbardziej znany werset. Czasem zatrzyma Cię słowo, które wywołuje opór albo odsłania coś, czego wolałbyś nie zauważać.

Powtórz wybrane zdanie kilka razy. Później zapytaj: „Dlaczego właśnie te słowa mnie poruszyły? Z czym łączą się w moim życiu? Co pokazują mi o Bogu, a co o mnie?”.

Na końcu odpowiedz własnymi słowami. Psalm nie ma zastąpić osobistej rozmowy z Bogiem, lecz ją rozpocząć. Możesz podziękować, przeprosić, poprosić o pomoc albo po prostu powiedzieć, że nie rozumiesz tego, co obecnie się dzieje.

Po wypowiedzeniu własnej modlitwy pozostań przez chwilę w ciszy. Nie musisz wypełniać jej kolejnymi zdaniami. Pozwól, aby wybrane słowo pozostało w Tobie.

Nie musisz utożsamiać się z każdym zdaniem

Może się zdarzyć, że część psalmu bardzo dobrze opisuje Twoje doświadczenie, a inne słowa wydają się obce. To naturalne. Nie trzeba zmuszać się do odczuwania tego, czego w danym momencie nie przeżywamy.

Jeżeli psalm jest pełen radości, a Ty przechodzisz przez trudny czas, możesz modlić się nim jako wyrazem nadziei. Nie musisz udawać, że wszystko jest dobrze. Możesz powiedzieć: „Panie, dzisiaj nie potrafię jeszcze wielbić Cię z taką radością, ale chcę wierzyć, że dobro nie skończyło się wraz z moim cierpieniem”.

Podobnie psalm skargi można odmówić nie tylko we własnym imieniu. Może stać się modlitwą za osobę chorą, prześladowaną, samotną lub skrzywdzoną. Psalmy uczą w ten sposób wychodzenia poza własne doświadczenie.

Nie każda modlitwa musi być całkowicie „o mnie”. Czasami pożyczamy swój głos komuś, kto sam nie ma już siły się modlić.

Czy można skarżyć się Bogu?

Wielu ludzi uważa, że podczas modlitwy powinno się mówić wyłącznie spokojnie, z wdzięcznością i pełnym zaufaniem. Kiedy pojawia się gniew, rozczarowanie albo poczucie niesprawiedliwości, próbują te emocje ukryć.

Psalmy pokazują inne podejście. Psalmista potrafi pytać Boga, dlaczego milczy, dlaczego pozwala zwyciężać ludziom czyniącym zło i jak długo potrwa cierpienie. Nie są to uprzejme zdania wypowiadane z bezpiecznej odległości. To modlitwa człowieka, który naprawdę cierpi.

Skarga skierowana do Boga nie musi oznaczać braku wiary. Może być jej aktem. Człowiek nadal zwraca się do Boga, ponieważ wierzy, że Bóg słyszy, jest sprawiedliwy i może wkroczyć w jego sytuację.

Różnica polega na tym, czy przeżywamy gniew przeciwko Bogu, odchodząc od Niego, czy przynosimy ten gniew do Niego i pozwalamy, aby został przemieniony.

Bóg zna nasze prawdziwe uczucia. Udawanie przed Nim nie czyni modlitwy bardziej pobożną. Psalmy uczą szczerości, która nie zatrzymuje się jednak na rozpaczy, lecz szuka drogi prowadzącej ku zaufaniu.

Jak rozumieć psalmy złorzeczące?

Największą trudność sprawiają wersety, w których psalmista prosi o ukaranie, zniszczenie lub klęskę swoich nieprzyjaciół. Czy chrześcijanin może modlić się takimi słowami, skoro Jezus nakazuje miłować nieprzyjaciół i modlić się za prześladowców?

Nie należy ignorować tych fragmentów ani udawać, że nie istnieją. Pokazują one prawdziwy gniew człowieka skrzywdzonego, który żył w świecie naznaczonym przemocą, wojną i niesprawiedliwością. Zamiast samemu dokonać zemsty, przynosi pragnienie odpłaty przed Boga.

Nie oznacza to jednak, że każde jego życzenie staje się wzorem chrześcijańskiego postępowania. Psalmy są częścią historii Objawienia, która prowadzi ku pełni ukazanej w Jezusie Chrystusie. To On ostatecznie uczy, jak odpowiadać na zło.

Trudne wersety możemy odczytywać jako wołanie o pokonanie samego zła, niesprawiedliwości, grzechu i wszystkiego, co niszczy człowieka. Mogą również odsłonić nasz własny gniew, który trzeba przed Bogiem nazwać, ale którego nie wolno bezpośrednio zamieniać w krzywdzenie drugiego człowieka.

Jeżeli nie potrafisz uczynić takiego fragmentu własną modlitwą, nie musisz wypowiadać go jako osobistego życzenia. Możesz powiedzieć: „Panie, Ty widzisz mój gniew. Nie chcę, aby przerodził się w nienawiść. Zatrzymaj zło, przywróć sprawiedliwość i nie pozwól mi stać się podobnym do tego, kto mnie skrzywdził”.

Modlitwa psalmami nie jest recytacją bez zastanowienia

Psalm można przeczytać bardzo szybko, tak jak każdy inny tekst. Można również wypowiedzieć go ustami, podczas gdy myśli pozostają zupełnie gdzie indziej. Nie oznacza to, że taka modlitwa jest bezwartościowa, ale warto uczyć się większej uważności.

Nie spiesz się. Pozwól sobie na przerwy. Jeżeli jedno zdanie wystarczy na całą modlitwę, nie musisz kończyć psalmu.

Możesz także czytać tekst na głos. Wypowiadane słowa mają inny rytm niż słowa czytane wyłącznie w myślach. Łatwiej wtedy zauważyć powtórzenia, obrazy i zmianę tonu modlitwy.

Pomocne może być przepisanie jednego wersetu do notesu albo zapisanie go w miejscu, do którego wrócisz w ciągu dnia. Nie chodzi o kolekcjonowanie pięknych cytatów, lecz o pozwolenie, aby Słowo towarzyszyło codziennym wydarzeniom.

Jeśli rano zatrzymałeś się przy zdaniu: „W ręku Twoim są moje losy”, możesz przypomnieć je sobie przed trudną rozmową, decyzją albo w chwili narastającego lęku.

Dlaczego numeracja psalmów czasem się różni?

Osoby korzystające z różnych przekładów Biblii mogą zauważyć, że numer psalmu nie zawsze jest taki sam. Wynika to z istnienia dwóch tradycji numeracji: hebrajskiej oraz grecko-łacińskiej.

W niektórych miejscach tekst podzielono lub połączono inaczej, dlatego ten sam psalm może występować pod dwoma numerami. Przykładowo znany psalm pokutny „Zmiłuj się nade mną, Boże” jest oznaczany jako Psalm 51, a w starszej numeracji jako Psalm 50.

Nie oznacza to, że mamy do czynienia z innym tekstem. Różni się jedynie sposób numerowania. W wielu wydaniach Biblii drugi numer podawany jest w nawiasie, co ułatwia odnalezienie właściwego fragmentu.

Co zrobić, kiedy psalm niczego w nas nie porusza?

Nie każdy psalm od razu stanie się bliski. Niektóre zawierają obrazy i wyrażenia związane ze starożytną kulturą, świątynią, wojną albo życiem Izraela. Inne mogą wydawać się odległe od naszej aktualnej sytuacji.

Nie próbuj na siłę wydobywać z tekstu osobistego przesłania. Możesz sprawdzić przypisy, przeczytać krótkie objaśnienie albo zastanowić się, co psalm mówił ludziom, którzy modlili się nim jako pierwsi.

Możesz również potraktować go jako modlitwę Kościoła. Być może dzisiaj nie przeżywasz zagrożenia, głodu ani prześladowania, ale ktoś inny właśnie przez nie przechodzi. Psalm może rozszerzyć Twoją modlitwę na doświadczenie drugiego człowieka.

Są również dni, w których żaden tekst nie wywołuje szczególnego poruszenia. To nie znaczy, że modlitwa była nieudana. Relacja z Bogiem nie rozwija się wyłącznie przez silne uczucia i nagłe odkrycia.

Czasem pozostaje prosta wierność: przeczytanie psalmu, wypowiedzenie jednego zdania i obecność przed Bogiem. Słowo może powrócić później, gdy znajdziemy się w sytuacji, w której nagle stanie się nam potrzebne.

Psalmy w codziennej modlitwie

Nie trzeba od razu modlić się całym Psałterzem ani wprowadzać rozbudowanego programu. Można rozpocząć od jednego psalmu tygodniowo.

Przeczytaj go kilka razy w kolejnych dniach. Za każdym razem inne zdanie może zwrócić Twoją uwagę. Z czasem zaczniesz poznawać jego wewnętrzny rytm, a niektóre wersety pozostaną w pamięci bez świadomego uczenia się ich na pamięć.

Możesz sięgnąć po psalm rano, aby powierzyć Bogu rozpoczynający się dzień. Wieczorem może pomóc podziękować, przeprosić albo oddać Bogu to, co pozostało nierozwiązane.

W rodzinie można odczytać jeden krótki fragment i poprosić każdego domownika, aby wskazał zdanie, które najbardziej go zatrzymało. Nie trzeba od razu wyjaśniać całego tekstu ani sprawdzać, czy pozostali rozumieją go tak samo.

Psalmy mogą towarzyszyć także modlitwie za chorych, zmarłych i osoby przeżywające trudności. Kiedy brakuje własnych słów, możemy pozwolić, aby Biblia wypowiedziała je za nas.

Zacznij od jednego zdania

Jeżeli nigdy wcześniej nie modliłeś się psalmami, wybierz Psalm 23, 27, 51, 103, 121 lub 139. Przeczytaj go powoli i nie próbuj od razu zrozumieć wszystkiego.

Zatrzymaj się przy jednym zdaniu. Powiedz Bogu, dlaczego jest ono dzisiaj dla Ciebie ważne. Później pozostań przez chwilę w ciszy.

Być może Twoją modlitwą stanie się proste: „Pan jest moim pasterzem”, „Ty jesteś ze mną”, „Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste” albo „Przenikasz i znasz mnie”.

Nie są to magiczne formuły, które usuną wszystkie trudności. Są słowami wiary, które pomagają przeżywać trudności w obecności Boga.

Z czasem możesz odkryć, że psalmy nie tylko uczą, co mówić podczas modlitwy. Uczą również, jak stanąć przed Bogiem bez udawania. Z wdzięcznością, jeśli potrafimy dziękować. Z bólem, jeśli cierpimy. Z pytaniami, jeśli nie rozumiemy. Z nadzieją, nawet jeżeli dopiero próbujemy ją odzyskać.

Właśnie dlatego Księga Psalmów pozostaje modlitwą ludzi wszystkich czasów. Zmieniają się okoliczności, język i codzienne problemy, ale ludzkie serce nadal pragnie tego samego: zostać wysłuchane, odnaleźć sens i przekonać się, że pośród wszystkiego, co przeżywa, Bóg pozostaje blisko.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz

Powiązane artykuły